Relacja - Animatsuri 2019

Powrót do relacji
image

W dniach od 19 do 21 lipca w Warszawie, na ulicy Bobrowieckiej miała miejsce kolejna edycja festiwalu Animatsuri. Konwent ten uważany jest za jedną z najlepszych tego typu imprez w całej Polsce. Ekipa Gintama Polska miała przyjemność gościć na tym wydarzeniu drugi raz z kolei - na naszej stronie wciąż dostępna jest relacja z Animatsuri 2018. Była to dobra okazja, aby sprawdzić, jak Warszawa wypada na tle innych imprez. Czy w tym roku Stowarzyszenie Animatsuri dało radę? Czy było lepiej niż ostatnio? Zapraszam do zapoznania się z niniejszą relacją!

… zanim to się stanie, na wstępie muszę zaznaczyć jasno i wyraźnie - to był bardzo dobry konwent, być może najlepszy na jakim miałem okazję się pojawić. Co takiego mnie w nim urzekło, postaram się szczegółowo (lub nie) opisać poniżej!

Ze względu na to, że nie było to nasze pierwsze konwentowanie z ekipą Animatsuri, chciałbym darować sobie przydługi wstęp i instrukcję HowTo dla wszystkich, którzy chcieli się pojawić, a z pewnych przyczyn nie mogli. Właściwie wszystko, co ważne zostało ujęte w naszej relacji z 2018 roku. Bardzo serdecznie zapraszamy do zapoznania się z nią (jeśli kogoś ciekawi jak organizator poradził sobie z zagospodarowaniem przestrzeni). Warto jednak przypomnieć podstawowe informacje o conplace:

Konstrukcja conplace jest bardzo istotna i z pewnością pomoże zrozumieć problemy, z jakimi borykają się organizatorzy wydarzenia.

Jak rozmontować kolejkon

image

Animatsuri, jak każdy inny konwent, musiało rozpocząć się od kolejkonu. Niestety, podobnie jak w poprzednim roku została wystawiona tylko jedna kolejka dla wszystkich uczestników. Masa ludzka uformowała się w ogromnego węża, którego ogon rozciągał się do połowy ulicy Bobrowieckiej. Sytuacja na pierwszy rzut oka beznadziejna, nie była taka w rzeczywistości. Otóż wewnątrz tej jednej kolejki działały co najmniej dwie dodatkowe, niejawne. Prowadzący atrakcji, które rozpoczynały się tuż po rozpoczęciu akredytacji, mieli możliwość przedostania się na sam początek kolejki. Te same zasady dotyczyły przedstawicieli redakcji medialnych. Ponadto każdy, kto zakupił bilet w przedsprzedaży, mógł skorzystać z przyspieszonej akredytacji. Tak naprawdę jedyne osoby, które musiały odstać swoje przed wejściem na teren imprezy to te, które nie posiadały biletu. O przepustowość kolejek dbali medycy, którzy z braku innych zajęć (ciężko ratować uczestników, kiedy wszyscy stoją jeszcze w kolejkach) zajmowali się naganianiem ludzi do odpowiednich kolejek. Ci bohaterowie drugiego planu sprawili, że Animatsuri 2019 nie straciło żadnego punktu za kolejkon. Naprawdę, kawał dobrej roboty i gratulacje za sprawne zarządzanie zasobami. Po akredytacji uczestnicy otrzymali drobne upominki od organizatora, zupełnie tak jak rok temu (zdaje się, że jest to bardzo miła tradycja tego wydarzenia). Po tym rytuale można było rozpocząć konwentowanie.

Medycy - dobre duchy konwentu

image

Zaplecze medyczne zdecydowanie zasługuje na własny akapit. Otóż z tego co zdołałem się dowiedzieć, podobne zarządzanie zasobami nie jest do końca możliwe w przypadku innych konwentów. Okazuje się, że medycy to tak naprawdę odpowiednio przeszkoleni członkowie Stowarzyszenia Animatsuri z należytymi uprawnieniami. Inne konwenty decydują się na wynajem ekip, które mają z góry narzucone jedno zadanie. W tym przypadku można było pozwolić sobie na większą swobodę i jako żywo - organizator wykorzystał to w stu procentach. I żeby nie było niedomówień - nie odbiło się to w żaden sposób na jakości świadczonych usług medycznych. Każdy członek ekipy organizatorskiej (czyli również medycy) został wyposażony w sprzęt krótkofalowy z wystawionymi kanałami na synchronizację, zarządzanie i emergency. Bardzo często można było zauważyć, jak poszczególni członkowie wydają, bądź przyjmują rozkazy. Dla osoby z zewnątrz wyglądało to naprawdę profesjonalnie i czuję, że tak właśnie było.

Medycy byli przygotowani na największe możliwe zagrożenie - upały. Zastosowano banalną, ale szalenie skuteczną metodę - prewencję. Na terenie konwentu panowała akcja nawadniająca - można było usłyszeć zachęty do picia wody i schładzania organizmu wachlarzykami. Organizator zadbał o dostawienie beczkowozu z lodowatą wodą z kranu! Nie dość, że fachowo, to jeszcze eko i na topie (picie wody butelkowanej jest passe! O zaletach wody z kranu można przeczytać w wielu źródłach w internecie i nie tylko). Co więcej, w dusznych przestrzeniach wewnątrz budynku tworzono przeciągi, a w auli, w której odbywał się konkurs cosplay dostawiono dwa rzędy klimatyzatorów. Woda do picia była dostępna nie tylko w beczkowozie - właściwie wszędzie dało się wziąć łyka orzeźwiającej i dobrej dla środowiska kranówy. Taktyka ta sprawdziła się wzorowo - pod koniec imprezy zapytałem medyków, jak wyglądały statystyki. Okazało się, że przez całą imprezę, na której zjawiło się ponad 2500 osób, konieczne były trzy interwencje medyczne. Każdy z tych przypadków był niegroźnym omdleniem, które udało się rozwiązać bez większego problemu na terenie konwentu. Brawo medycy! Brawo Animatsuri!

Higiena, sleepy, sanitaria

image

Zarządzanie porządkiem na konwencie to kwestia, która zawsze stanowi ogromne wyzwanie dla organizatorów. Nie inaczej było tym razem. Animatsuri 2019 cieszyło się sporą frekwencją - z danych Stowarzyszenia Animatsuri, w imprezie aktywnie uczestniczyło prawie dwa i pół tysiąca osób. To robi wrażenie, mając na uwadze, jak stosunkowo niewiele przestrzeni zajmuje ta impreza. Utrzymanie całego wydarzenia w jak najlepszym porządku z pewnością stanowiło niemałe wyzwanie dla ekipy helperskiej. Mimo to nie zauważyłem śmieci walających się po korytarzach. Było czysto, a w toaletach nawet trzeciego dnia wciąż znajdowały się mydło i papier toaletowy. Na korytarzach wyznaczono specjalne miejsca na kartony po pizzy, a wolontariusze dbający o porządek byli widoczni i dobrze skomunikowani. Odniosłem wrażenie, że za kwestiami higienicznymi stała solidna strategia, albo odpowiedzialna osoba na właściwym miejscu.

Temat sleepów został poprowadzony w podobny sposób. Organizator, dokładnie jak rok temu wydzielił na nocleg sale w budynku centrum szkoleniowego, a także salę gimnastyczną. Te pierwsze lokale były bardziej “ekskluzywne” - uczestnicy mieli sporo miejsca do rozdysponowania, co pozwalało na wygodne rozłożenie swoich rzeczy i w miarę dobry sen (nie każdy konwent może się tym pochwalić). Korytarze były wietrzone, a momentami tworzono przeciągi aby ochłodzić konwentowiczów zbawiennym wiatrem. Sala gimnastyczna była nieco bardziej zatłoczona i duszna, ale wciąż panowały tam lepsze warunki niż na innych konwentach. Ponadto, uczestnicy rozłożeni w tym miejscu mogli liczyć na nieco lepsze warunki prysznicowe. Mam tutaj na myśli sprawy czysto techniczne - realny prysznic zawsze będzie lepszy od polowego. Bardzo ciekawym ruchem było również wprowadzenie grafika kąpielowego, dzięki któremu dziewczęta (które zazwyczaj potrzebują więcej czasu na poranną toaletę) miały go pod dostatkiem i były traktowane priorytetowo.  Dlatego postanowiliśmy przymknąć oko na pewne małe niedociągnięcia - mogę zaryzykować stwierdzenie, że uczestnicy Animatsuri 2019 mieli szansę wyspać się w godnych warunkach podczas imprezy. Nie było to łatwe zadanie. Brawo Animatsuri!

Strefa gastro i te cholerne schody…

Rok temu jednym z minusów Animatsuri była właśnie strefa z przekąskami. Tym razem było lepiej, ale wciąż jest sporo miejsca do poprawy. O ile problemu z wysoką temperaturą raczej nie uda się rozwiązać (chociaż, znając pomysłowość organizatorów Animatsuri…), to z całą pewnością poczyniono kroki w innych dziedzinach. Do dyspozycji uczestników oddano więcej miejsc, mało tego - przechodząc po strefie ulokowanej na czwartym piętrze, za każdym razem widziałem miejsce do siedzenia. Było również w czym wybierać, bo na imprezie pojawiło się całe mnóstwo tematycznych smakołyków. Dla bardziej wybrednych było kilka innych opcji - w pobliżu conplace znajdowała się pizzeria Domino’s, Żabka oraz Tesco. Standardowo, uczestnicy korzystali z aplikacji mobilnych i zamawiali jedzenie z dowozem. Tak czy inaczej, uczestnicy nie chodzili głodni i niezależnie od tego, na co się zdecydowali, mogli z pełną energią uczestniczyć w atrakcjach konwentowych…

…pod warunkiem, że zostało im trochę siły po pokonaniu schodów. Niestety, każda lokalizacja ma jakiś “haczyk” i w całym centrum szkoleniowym na próżno szukać czegoś gorszego. Animatsuri zostało podzielone na piętra:

Uczestnik, chcący po akredytacji zostawić swoje rzeczy na sleepie, musiał pokonać z nierzadko ciężką torbą aż trzy piętra, aby móc w końcu odpocząć. Aby przejrzeć wszystkie gadżety, również należało pokonać trzy piętra. Konkurs cosplay, który odbywał się na samym szczycie, stanowił nie lada wyzwanie i być może dlatego sporo osób została w “amfiteatrze” na świeżym powietrzu.

Bardzo trudno jest rozliczać organizatora za kwestię związaną ze schodami. Centrum szkoleniowe posiada bardzo wiele atutów i myślę, że nie bez przyczyny Animatsuri co roku organizowane jest w tym samym miejscu. Z pewnością dla Stowarzyszenia byłoby ogromnym ciosem zmienić miejscówkę na coś nowego i niesprawdzonego, gdzie model imprezy wypracowanej przez lata mógłby po prostu nie wyjść tak dobrze, jak na Bobrowieckiej. W związku z tym szczerze wątpię, że coś ruszy się w tej sprawie.

Warto również dodać, że na terenie imprezy działały dwie windy, którymi można było pokonać odległości między piętrami. Kabiny w tamtym roku zostały udostępnione jedynie organizatorom i osobom upoważnionym. W tym roku zdecydowano się zaufać konwentowiczom i udostępnić je w formie “jeśli musisz to skorzystaj, ale proszę nie nadużywać”. Zaufanie się opłaciło, ponieważ moim zdaniem udało się osiągnąć dobry kompromis między windą dla wszystkich lub wybranych.

Atrakcje, wystawcy, wydarzenia

image

Każdy czytelnik Gintama Polska - czy to członek grupy na Facebooku, reblogger z Tumblra, ćwierkacz z Twittera, czy odwiedzający naszą stronę z pewnością słyszał o atrakcjach przygotowanych na Animatsuri. Na kilka tygodni przed rozpoczęciem imprezy rozgłaszaliśmy, gdzie się tylko dało informację o ważniejszych punktach imprezy. W związku z tym postaram się skupić na ciekawszych rzeczach, o których nie mieliśmy szansy dowiedzieć się bez fizycznego uczestnictwa w imprezie. Gotowi? No to jazda.

Sale, w których uczestnicy prowadzili atrakcje, były ulokowane w korytarzach centrum szkoleniowego na odpowiednich piętrach, dlatego każdy uczestnik chcący wziąć udział w poszczególnych atrakcjach musiał liczyć się z małą wyprawą. Sale były dosyć duże i w większości przypadków posiadały wszystko, co było wymagane przez prowadzących. Oczywiście, nie istnieje konwent na którym prelegenci nie zgłaszaliby problemów technicznych. Nie inaczej było na Animatsuri - incydenty miały miejsce, ale głównie na początku imprezy. Rzecz jasna, zdarzały się również przypadki, kiedy przychodząc do sali, prowadzący musiał stracić kilka minut na połączenie się z rzutnikiem (to również miało miejsce na panelu Gintama Polska). Nie sądzę, aby to była wina organizatora, dlatego możemy się umówić, że za całą sprawą stały wredne chochliki, albo uczestnicy-żartownisie. No cóż :)

Panel “Gintama, a historia” przygotowany przez Madao i Gina to była kolejna odsłona prelekcji zapoczątkowanej na tegorocznym Gakkonie. Po raz kolejny mieliśmy okazję zanurzyć się w historię i podyskutować o postaciach, którymi inspirował się goryli autor tworząc swoje magnum opus. Wiele osób na grupie żałowało, że nie było im dane pojawić się na Gakkonie i posłuchać prelekcji na żywo. W związku z tym postanowiłem, że tym razem przeprowadzony zostanie livestream. Jakimś cudem, dopiąłem swego :) Niestety, wszystkich śpieszących do oglądania muszę zmartwić - o ile nagranie cały czas dostępne jest w serwisie YouTube, raczej nie zdecydujemy się na jego publikację. Panel został przeprowadzony w bardzo niekorzystnych warunkach - prelekcja rozpoczęła się od 4:30 i trwała aż do 7:00. Atrakcja ta była z jednej strony wyprawą w historię i spekulacje, a z drugiej nieustanną walką ze snem i zmęczeniem. Ciężki temat, ciężka pora, ale zdecydowanie było warto! Cieszymy się, że mieliśmy okazję po raz kolejny pokazać się w Warszawie i zrobić “sprawdzam” ze wszystkimi fanami naszej ulubionej serii! Jeśli zaś chodzi o śpiewanie openingów z Gintamy - umówmy się, że tego nie było!

Oprócz typowych prelekcji o tematyce manga i anime, fandom, kultura, czy historia, znalazło się też miejsce dla fanów fantastyki, seriali czy grami. Ponadto istniała możliwość wzięcia udziału w specjalnych wydarzeniach, jakim było na przykład spotkanie ze znanym lektorem Tomaszem Knapikiem (który co roku zapowiada uczestników na tamtejszym konkursie cosplay). Organizator przygotował dla uczestników bardzo obszerną strefę z grami. Do wyboru były tytuły zręcznościowe, karaoke, bijatyki, a także action RPG. Stowarzyszenie Animatsuri nawiązało współpracę z Conquest Entertainment (Nintendo!), Cenega (Sekiro!), a także Legacy Games (Bomberman!) Każdy z dostępnych tytułów cieszył się sporym powodzeniem, co więcej - zostały zorganizowane turnieje do prawie każdego z nich. Strefa z grami była na tyle atrakcyjna, że nawet sam zdecydowałem się dosiąść na chwilę.

Dla wystawców maści wszelakiej organizator przygotował dwa piętra - drugie i trzecie. Przez takie rozbicie można było odnieść wrażenie, że straganów jest niewiele. Nic bardziej mylnego! Wystarczyło poświęcić chwilę czasu, by zorientować się, że na wyznaczonej przestrzeni bardzo mocno upakowano mnóstwo gadżetów, figurek, przypinek, poduszek, craftów, naszyjników, ubrań, mang, mystery boxów i kto wie czego jeszcze. Uważam, że Stowarzyszenie dało radę z wyważeniem stoisk - odniosłem wrażenie, że sklepy i rzemieślnicy podzielili się na “w miarę równe” części.

Na swój własny akapit zasługują również wydarzenia, czyli koncerty i przedstawienia sceniczne jakie miały miejsce podczas Animatsuri. Okazuje się, że organizatorzy zdołali wycisnąć z miejsca tak wiele jak to tylko możliwe, w związku z czym część atrakcji, na których mieliśmy okazję pojawić się np. na Magnificonie wyglądała zupełnie inaczej. Główna scena na piątym piętrze ma swoją specyficzną budowę, dzięki której artyści mogą jeszcze bardziej podkręcić swoje występy. Szczególnie było to widać podczas koncertu VocaLive, a także wybranych piosenek z musicalu My Hero Academia. Mimo że zgromadzona publiczność nie miała prawa równać się z tłumem w Krakowie, mam wrażenie, że bawiła się tam równie dobrze, a nawet i lepiej. Wygląda na to, że pewne wydarzenia można obejrzeć na żywo po kilka razy i za każdym razem wynieść coś nowego.

image

Konkurs cosplay, który (prawie) zagrał jak należy

Jako naoczny świadek konkursu cosplay na Animatsuri, a także reprezentant redakcji Gintama Polska muszę postawić odważną tezę - nie wiem kto lepiej bawił się na konkursie cosplay, widzowie czy uczestnicy. Czy to źle? Wręcz przeciwnie!

Do tej pory, każdy konwent, jaki odwiedziłem wyznawał następującą formułę - uczestnicy na widowni są świadkami widowiska, a brudna robota, poprawki i przygotowania w całości odbywają się na backstage. Nie inaczej było tym razem, ale byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, słysząc że dla uczestników zostały przygotowane specjalne miejsca na widowni. Podejrzewam, że stało się tak ze względu na ciasny korytarz prowadzący na scenę konkursu cosplay - nie wyobrażam sobie uczestników, czekających w nim na swoją kolej. Konieczność czy nie, cosplayerzy bardzo zachwalali tę decyzję - dla niektórych była to jedna z niewielu okazji, aby w komfortowych warunkach obejrzeć występy innych osób.

Przedstawione stroje pochodziły właściwie z każdej dziedziny - manga, anime, gry komputerowe, a nawet mity i podania. Rywalizacja była jak zawsze wyrównana, chociaż część występów wyróżniała się na tle innych. Było to związane z polityką przyznawania nagród - część cosplayerów startowała w konkursie na najlepszą prezentację, a inni walczyli o podium za wykonanie stroju.

W całej auli zostały rozstawione klimatyzatory, tak aby zminimalizować ryzyko omdleń. Z przodu zostały ustawione stoliki z zimną wodą przeznaczone dla wszystkich konwentowiczów. To również okazało się bardzo dobrym ruchem, który został zauważony przez naszą redakcję. Wielkie brawa dla całego Stowarzyszenia za profesjonalne podejście do sprawy. Inne konwenty - uczcie się!

Organizacja konkursu była wręcz idealna. Jeszcze przed samym rozpoczęciem miałem przyjemność obserwować, jak działa cała machina. Dla cosplayerów została udostępniona możliwość przetransportowania rzeczy na backstage z odbiorem po godzinie 13:30. Rundy jury zostały zaplanowane odpowiednio później, dając mnóstwo czasu na przebranie i przygotowanie się. Jury oceniało w warunkach komfortowych i z wyżywieniem. Koordynator wywiązał się wzorowo ze wszystkich zadań. Przyznam szczerze, że widząc, jak ładnie to zagrało miałem ochotę osobiście wziąć udział w konkursie. Kto wie, może za rok nasza grupka zdoła coś przygotować? W końcu też mamy zdolnych cosplayerów, którzy zasługują na pokazanie się szerszej publiczności!

Techniczne przeprowadzenie konkursu nie było już takie dobre. Wydarzenie rozpoczęło się ze sporym opóźnieniem. W oczy (czy może raczej uszy) rzuciły się problemy z odpowiednim nagłośnieniem - zapowiedzi Tomasza Knapika były słabo słyszalne i widocznie kontrastowały z poziomem głośności prowadzących konkurs. Tym drugim przypadło również niewdzięczne zadanie zabawianie publiczności. Proszę nie zrozumieć mnie źle - zadanie to z pewnością jest wymarzoną rolą dla każdego, kto czuje się na scenie jak ryba w wodzie, ma dużo charyzmy i poczucia humoru. Para prowadzących z pewnością spełniła powyższe warunki, ale ktoś na górze uznał, że powinni raczej odegrać pewne (mało) śmieszne scenki przed każdym z występów. Wszystko wskazywało na to, że decyzja ta zaskoczyła również samych prowadzących, bo kwestie były czytane z kartek. Po konkursie wszyscy widzowie zostali przeproszeni za solidną dawkę cringe’u, a jakiś czas później Animatsuri podało informacje, że podczas konwentu mierzyło się z brakami kadrowymi i wyłamywaniem się ekipy z dnia na dzień… Wygląda na to, że kwestie te również były poza zasięgiem organizatorów.

Podsumowanie

Na festwialu Animatsuri byłem pierwszy raz i przyznam szczerze, że bardzo mi się podobało. Miło było znaleźć się na jednej z najsolidniejszych pozycji na polskiej mapie konwentowej. Po rozmowie w gronie redakcyjnym uznaliśmy wspólnie, że tegoroczna edycja była znacznie lepsza niż poprzednia. Moim zdaniem, Animatsuri 2019 jest najlepszym konwentem, na jakim miałem okazję pojawić się w swojej krótkiej przygodzie wysłannika Gintama Polska. To jedyny konwent, na którym miałem wrażenie, że każda, nawet najmniejsza rzecz została zaplanowana przez organizatora. Mnóstwo drobnych szczegółów, tak łatwo pomijalnych w natłoku wrażeń zbudowało obraz konwentu jako przedsięwzięcia budowanego przez ludzi z pasją już od paru lat. Życzę wszystkim czytelnikom Gintama Polska, aby inne imprezy były równie dobre, jak ta. Ocena 9.5/10 zostaje w Warszawie do kolejnej edycji!

Powrót do relacji