Relacja - Xmascon 2018

Powrót do relacji

8 grudnia 2018 roku w Krakowie rozpoczął się konwent Xmascon 2018. Impreza ta ma coraz silniejszą pozycję i z roku na rok zbliża się do tytułu najlepszego konwentu świątecznego w Polsce. Czy tegoroczna edycja przybliżyła FUN Cube do tego celu? Czy wszystko zagrało jak powinno? Czy doświadczenie zebrane na poprzednich edycjach i Ryuconach pozwoliło zrealizować imprezę na wysokim poziomie organizacyjnym? Zapraszam do niniejszej relacji, w której postaram się przybliżyć, jak Xmascon wyglądał “od środka”.

Impreza rozpoczęła się planowo, a kolejki zostały podzielone dokładnie tak samo jak na poprzednich Xmasconach i Ryuconach - konwent był organizowany w tym samym miejscu (szkoła na ulicy Czarnogórskiej), więc w tej kwestii nie było zaskoczenia. Już od godziny 9:00 działała akredytacja na dwóch wejściach. Pierwsze przeznaczone było dla zwyczajnych uczestników mających wydrukowany bilet oraz tych, którzy planowali go dopiero zakupić. Drugie wejście adresowane było dla VIP-ów, mediów, twórców atrakcji, cosplayerów. Ruch w kolejkach był uporządkowany, ale widoczna była silna dysproporcja - kolejka dla zwyczajnych uczestników posuwała się znacznie wolniej. Był to dosyć poważny problem - każda z tych osób zapłaciła za konkretne atrakcje, a nie stanie w kolejce w zimny, grudniowy poranek. “Kolejkon” zniknął całkowicie dopiero po godzinie 14:00, a rekordziści stali ponad 3 godziny, czekając na swoją kolej. Dlaczego problem z łatwością obsługiwany na poprzednich edycjach urósł do tak katastrofalnych rozmiarów? Własne obserwacje i rozmowy z uczestnikami zdają się potwierdzać jedno - kolejki Xmasconowe na ogół trudniej jest rozładować niż te z Ryuconu. Ponadto, FUN Cube zebrało na tej imprezie ogromną liczbę uczestników. Jak sięgam pamięcią, nigdy wcześniej nie widziałem takich tłumów. O godzinie 12:00 szkoła pękała w szwach, a kolejkon trwał przecież znacznie dłużej.

Chciałoby się rzec - uczestnicy uczestnikom winni.

Impreza sama w sobie była zorganizowana na dosyć wysokim poziomie. Mimo tego, że trwała jedynie dwa dni (co oznacza mniej czasu dla organizatorów na przygotowania) spełnione zostały wszystkie podstawowe potrzeby każdego konwentowicza. Na higienę nie można było narzekać - w łazienkach było mydło i papier toaletowy. W pewnych momentach dało się nawet uświadczyć ręczniki papierowe, co mimo wszystko nie jest standardem na konwentach. Na korytarzach i w salach można było spotkać helperów, którzy dbali o okresowe opróżnianie koszy na śmieci. Niestety, na imprezie doszło do wypadku całkowicie niezależnego od organizatora, który potem chcąc nie chcąc rzutował na ten aspekt imprezy. W części parterowej wynajętej szkoły doszło najpewniej do zatkania toalety. Mimo prób podjętych przez organizatora, czy nawet samą szkołę (informacje w każdej toalecie przypominające o bezwzględnym zakazie wyrzucania śmieci do ustępów) doszło do tego nieprzyjemnego wydarzenia. Helperzy i organizatorzy dzielnie walczyli z zaistniałą sytuacją - dzięki temu zwyczajny uczestnik mógł spać spokojnie i właściwie nie zauważyć całego zajścia. Sprawa ta jednak musiała wyczerpać zasoby - zarówno te ludzkie, jak i materialne (np. wspomniane wyżej ręczniki papierowe). Niemniej, za profesjonalne podejscie do sprawy ekipa Xmasconu bardzo mocno u nas zaplusowala i bez cienia zalu mozemy przyznac pelna liczbę punktów za higienę i szeroko rozumianą czystość na konwencie. Kłaniam się nisko i jeszcze raz chciałbym przytoczyć apel, aby nie wyrzucać śmieci do toalet.

Chciałoby się rzec - uczestnicy uczestnikom winni.

Po każdej imprezie FUN Cube nie mogę pozbyć się wrażenia, że za rozmieszczenie i dobór wystawców odpowiada jakiś anioł, albo demon. Mimo wielkiego tłoku w całej szkole poruszanie się pomiędzy stolikami nie stanowiło problemu większego niż zazwyczaj. Zmieszczenie tylu wspaniałych stoisk na tak małej przestrzeni to nie lada wyczyn i należą się za to gratulacje. Organizator stanął na wysokości zadania i sprawił, że na konwencie właściwie nie brakowało niczego. W głównym korytarzu można było spotkać stanowiska dużych graczy - sklepy, wydawnictwa, gadżety, a nawet smakołyki miały swoją godną reprezentację. W wąskim korytarzu utworzono aleję artystów pełną zarówno weteranów, jak i nowych twarzy. Pragnę również dodać, że na Xmasconie 2018 udało nam się znaleźć bardzo dużo gadżetów z Gintamy. Mało tego - po wymianie zdań ze sprzedającymi okazało się, że nasza Gintamowa Rodzinka ma szansę się powiększyć - udało nam się zwerbować fana naszej ulubionej serii. Od jakiegoś czasu jest już z nami na grupie i kto wie, może w przyszłości uda nam się zrealizować parę zamówień? Co by nie było, zdołaliśmy się zaopatrzyć w kilka gadżetów, a ich zdjęcia znalazły się w galerii na fejsbuku (oficjalnej z wydarzenia, bądź na grupie). Święta nieco wcześniej w tym roku!

Na Xmasconie 2018 dostaliśmy spory program wypełniony po brzegi atrakcjami. Widocznie liczba uczestników przełożyła się na liczbę prelegentów - ciężko było zarzucić monotematyczność albo nieoryginalność. W naszej relacji ze świątecznego Xmas-Time + Niucon pisaliśmy o dominacji paneli kpopowych. W tym przypadku organizator dosyć solidnie podszedł do tematu i skonstruował bardzo zdywersyfikowany plan. Do informatorów dostarczone zostały numery telefonów do techników, ale przyznam szczerze, że nie dochodziły do nas żadne sygnały o problemach technicznych. Możemy umówić się, że panele przeprowadzono gładko i zgodnie z planem.

Reprezentacja Gintama Polska również dołączyłą do grona prelegentów - udało nam się wygospodarować salę na dwie godziny poświęcone Gintamie. Pierwotne plany były nieco inne - początkowo zakładaliśmy zorganizowanie Nocy z Gintamą (tak jak na Xmasconie 2017). Niestety, ze względu na dużą liczbę zgłoszeń niektóre nasze atrakcje zostały odrzucone, co w pewien sposób zaburzyło nasze plany. Ostatecznie udało nam się namówić Monikę (którą z tego miejsca bardzo serdecznie pozdrawiam!) do wystąpienia razem ze mną i Izabelą na naszym dwugodzinnym bloku. Dzięki temu mieliśmy szansę posłuchać chociaż trochę o zaletach filmu Live Action Gintama, który odnosi niebywałe sukcesy w Japonii i na świecie i bez wątpienia jest przykładem dobrze zrealizowanej wizji. Izabela wcieliła się w Katsurę, zarówno tego prawdziwego (przez bardzo trafny i schludny cosplay) jak i naszego grupowego (przytoczyła mnóstwo newsów i otoczyła nas swoją opieką - to właśnie za to znana jest w naszych mediach). Na koniec, pozwoliłem sobie przedstawić najważniejsze frakcje w Gintamie i sprowokować dzielnych słuchaczy do dyskusji. Prelekcje uważamy za bardzo udane. Cieszymy się, że mimo późnych godzin nocnych udało nam się wypełnić salę. Być może była to zasługa standardowego, majonezowego konkursu (który przygotowałem z nieocenioną pomocą Andrzeja, naszego grafika)? Któż to wie! Niemniej, już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania w gronie gintamowców. Jednocześnie, bardzo ubolewam, że nie było nam dane poprowadzić więcej atrakcji. Pewnie przy mniejszej liczbie konwentowiczów, mielibyśmy większe szanse…

Chciałoby się rzec - uczestnicy uczestnikom winni.

Najwyższa pora przejść do najbardziej kontrowersyjnego punktu w relacji, jakim bez wątpienia jest konkurs cosplay. Tym razem niestety jestem zmuszony zawieść wszystkich liczących na dramę bądź problemy organizacyjne. Konkurs został zorganizowany z rozmachem, profesjonalizmem i naprawdę nie jestem w stanie do niczego się przyczepić. Autorką tego sukcesu jest niewątpliwie Shappi, cosplayerka znana i ceniona w środowisku. Wszystkie osoby, które mogły wątpić w jej umiejętności, chciałbym zapewnić, że Shappi odnalazła się po drugiej stronie sceny i niewątpliwie dała radę. Fotografowie mieli swoje “galeryjki”, uczestnicy konkursu byli traktowani godnie, nagrody były dosyć okazałe (jak na imprezę o tej skali). Warto podkreślić fakt, że zostały rozwiązane problemy, które towarzyszyły nam od początku konwentów FUN Cube. Jednym z przykładów może być ścisk, tłok i duchota w kolejce przed występami. Organizacja w sposób skuteczny dbała o to, by w kolejce stały jedynie osoby występujące. Ponadto, obowiązywała ścisła kolejność - odległe występy były wypraszane z czoła kolejki. Osoby postronne również nie miały tam czego szukać (co mogę potwierdzić na własnej skórze!). To i wiele innych rzeczy pozwoliły znacznie podnieść ogólny standard konkursu. Organizacja zasługuje na gromkie brawa i ogromny szacunek. Nagrodę główną w konkursie zdobyła Ethne, której cosplay Kyuubei prezentowaliśmy w naszych mediach. Serdecznie zapraszamy na jej fanpejdż na facebooku i zapoznanie się z jej fenomenalnym strojem. Oczywiście, to nie była jedyna piękna kreacja, dlatego chciałbym z tego miejsca pogratulować wszystkim uczestnikom, którzy zdecydowali się wziąć udział w tym wyrównanym boju na wysokim poziomie. Wyłonienie zwycięzcy na pewno nie należało do najłatwiejszych zadań, dlatego na szacunek zasługują również przedstawiciele “zastępczego” jury - niestety, gwiazdy zaproszone przez ekipę FUN Cube nie zdołały dotrzeć na Xmascon 2018 ze względu na wypadek kolejowy na trasie do Krakowa. Organizacja zachowała się profesjonalnie - zostało zorganizowane zastępstwo, a podczas samego konkursu wyemitowany został materiał, na którym gwiazdy przepraszały uczestników za zaistniałą sytuację. To pokazuje, że konkurs nie przebiegał bezproblemowo i gdyby nie Shappi ze swoim składem, ta relacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Brawo!

Xmascon 2018 był trudnym i bardzo pechowym przedsięwzięciem. Mimo to uważam, że był to jeden z najciekawszych konwentów w tym roku kalendarzowym i już nie mogę się doczekać kolejnej edycji. Dobrze było zobaczyć tak wiele uśmiechniętych twarzy, skosztować barszczu z uszkami i andruta, spotkać znajome osoby. Cieszę się, że była okazja do zamówienia paru słów z redaktorami Konwentów Południowych i zapewnieniu się o ciągłej współpracy. Cieszę się, że było mi dane spróbować tylu ciekawych i smacznych dań w strefie gastro. Cieszę się, że nasza Gintamowa Rodzinka znowu się powiększyła - na samym konwencie dołączyło do nas pokaźne grono osób. Ponadto, mamy od teraz swojego człowieka wśród wystawców, a nasz nowy Hijikata zdecydował się na prowadzenie atrakcji na kolejnym konwencie. Cieszę się, że Gintama wciąż jest bardzo żywa w naszym fandomie, a FUN Cube po raz kolejny pozwolił Gintama Polska na zorganizowanie tego jakże ważnego dla nas spotkania.

Jeśli chodzi o żale, na pewno będzie mi szkoda sytuacji, do jakiej doszło z kolejkonem. Jest mi również niezmiernie przykro, że konwentowicze po raz kolejny nie uszanowali zakazu wnoszenia i spożywania alkoholu na terenie imprezy. W czasie Xmasconu doszło do niebezpiecznego zajścia, które wywołało nieprzyjemne patrole i kontrole ochrony na terenie całej szkoły. Żałuję również, że konwent trwał jedynie dwa dni - zdecydowanie za mało czasu na wszystkie atrakcje. Podsumowując, Xmascon 2018 zasługuje na solidne 7/10. Myślę, że zarówno redakcja Gintama Polska, jak i uczestnicy powinni udzielić ogromnego kredytu zaufania - impreza niewątpliwie rokuje na przyszłość, a pewne niedociągnięcia są z pewnością wyzwaniem na kolejne edycje. Mam wrażenie, że większość problemów rozwiązałaby zmiana lokalizacji na większą, bardziej wszechstronną, pozbawioną niedogodności, mogącą przyjąć i obsłużyć większą liczbę konwentowiczów.

Chciałoby się rzec, uczestnicy uczestnikom winni.

~rzx

Powrót do relacji