Relacja - Ryucon 2018

Powrót do relacji


Tegoroczna edycja Ryuconu, letniego festiwalu kultury japońskiej przygotowywanego przez grupę FUN Cube miała miejsce w dniach od 17 do 19 sierpnia w Krakowie. Organizacja ta powinna nam być znana, ponieważ to właśnie ludzie z nią związani odpowiadają za wszystkie konwenty odbywające się cyklicznie w tym samym miejscu już od trzech lat. Czym tym razem zaskoczyła nas ta impreza? Jakie wspomnienia przywieźliśmy ze sobą do domów? Czy Ryucon wypadł lepiej od ubiegłego, kontrowersyjnego Xmasconu? Spróbujemy znaleźć odpowiedzi na te pytania w niniejszej relacji medialnej.

Na początku chciałbym napisać, że w tej relacji będzie bardzo dużo odniesień do Xmasconu 2017. Zdecydowałem się na ten krok, ponieważ imprezy są do siebie szalenie podobne, a organizacja Ryuconu bardzo dobrze odrobiła zadanie domowe, niwelując większość wpadek zimowej edycji. Osoby dociekliwe zapraszam do zapoznania się z naszą relacją z tamtego wydarzenia dostępną pod linkiem: https://gintamapolska.tumblr.com/post/173302672478/relacja-xmascon-2017

Na Ryucon 2018 rzucony został cień kontrowersji z grudnia, ale dodatkowo, dosłownie kilka dni przed rozpoczęciem konwentu w mediach społecznościowych rozgorzało na nowo. W wyniku ciągu pewnych zdarzeń ekipa medialna jednej z redakcji została wykluczona z listy gości tego wydarzenia. Jako redaktor naczelny innej redakcji nie wiem do końca co o tym sądzić - na pewno za wykluczeniem stały pewne solidne powody. Niemniej, śledząc media społecznościowe odniosłem wrażenie, że współpraca między podmiotami układała się dobrze aż do ostatniej chwili - przeprowadzono konkurs, w którym nagrodą były darmowe wejściówki na Ryucon. Czyżby redakcja nie wywiązała się odpowiednio ze swoich obowiązków? A może decyzja o ich wykluczeniu była wspomnianym, odrobionym zadaniem domowym po Xmasconie? Odpowiedzi na to raczej nie poznamy, ale jedno jest pewne - Gintama Polska nie będzie roztrząsać tematu.

Po tym pikantnym wprowadzeniu najwyższa pora przejść do standardowej, nudnej relacji medialnej. Konwent rozpoczął się zgodnie z planem i tak jak w przypadku poprzednich edycji, uczestników przywitał ogromny “kolejkon”. Organizator przewidział trzy wejścia - zakulisowe dla wystawców, boczne dla vipów / cosplayerów / twórców atrakcji / mediów oraz główne dla standardowych uczestników i osób chcących zakupić bilet. Schemat kolejek przypominał ten z Xmasconu 2017, ale w przeciwieństwie do niego aktualne kolejki postępowały znacznie szybciej. Żadna ekipa medialna nie została potraktowana priorytetowo i szczerze mówiąc nie stanowiło to zbyt wielkiego problemu (przynajmniej dla nas). Po około 30 minutach od przybycia na miejsce konwentu udało nam się rozwiesić wszystkie plakaty, wywiązując się z obowiązków medialnych względem naszych czytelników. Regularna kolejka, mimo swojego ogromu postępowała bardzo sprawnie, dzięki czemu nie musieliśmy długo czekać na znajome twarze z naszej grupki. Podobnie jak na poprzednich edycjach konwentów FUN Cube plakaty były objęte konkursem. Zasady były proste - słoik majonezu dla osób, które nadeślą nam swoje zdjęcia z naszymi broszurami. Na uczestników nie trzeba było długo czekać - już po półtorej godziny majonez został rozdany, a szczęśliwcy zostali zaproszeni na nasz sobotni panel w celu odebrania nagrody.

Organizator Ryuconu wprowadził pewne zmiany w korzystaniu ze sleep-roomów na terenie szkoły. W tym celu zostało wydzielone kilka sal na terenie całej szkoły, a prawo do nocowania w nich miały osoby z dodatkową klauzulą wbitą w bilet (kosztowała całe 5zł). Przyznam szczerze, że nie mam pojęcia co tak naprawdę wydarzyło w tej kwestii. Mimo wprowadzenia nowych zasad, konwentowe spanie wyglądało bardzo podobnie jak na poprzednich edycjach - ludzie rozkładali się w salach do tego przeznaczonych, ale standardowo również na korytarzach i salach panelowych. Czy każdy z tych uczestników zapłacił za możliwość nocowania? Nie mam zielonego pojęcia. Czy Gintama Polska będzie roztrząsać ten temat? Na pewno nie. Kwestia, o której możemy napisać dotyczyła sleepów dla mediów i wystawców. Na Ryuconie 2018 pokoje te zostały rozdzielone, co bez wątpienia było poprawą w stosunku do Xmasconu. Zbierając te wszystkie informacje “do kupy” nie pozostaje mi nic innego jak wystawić plus FUN Cube i pogratulować wyciągania poprawnych wniosków.

Kolejną kwestią, o której należy wspomnieć byli wystawcy i szeroko rozumiane atrakcje. Pierwsze zostało zrealizowane prawidłowo i bez niespodzianek - uczestnicy konwentu mogli się zaopatrzyć w dobrze znane gadżety typu poduszki, mangi, wisiorki, przypinki, ale pojawił się także sporo lokalnych artystów. Strefa wystawców została standardowo podzielona na dwie sekcje - jedna dla “dużych graczy” i “starych wyjadaczy”, oraz druga dla nieco mniejszych wystawców, rękodzielników, rysowników. W pierwszej sekcji udało nam się zauważyć sporo Gintamowych przedmiotów, ale nie oszukujmy się - to było to samo co zawsze. Natomiast w drugiej, bardziej niezależnej sali była możliwość zaopatrzenia się w dzieła nowsze i bardziej podążające za aktualnymi trendami. Cała strefa robiła dobre wrażenie, mało tego - okazało się, że to nie wszystko. Organizator zaproponował nową formę stoisk - targ cosplayerów. Przez kilka godzin pierwszego dnia imprezy można było udać się na dużą salę i zakupić trochę przedmiotów od wyrobników. Czy było warto? Ciężko powiedzieć. Inicjatywa z pewnością była bardzo ciekawa, ale cosplayerów-wystawców było niewielu i zdaje się, że większość wystawianych rzeczy zabrali ze sobą do domów. Niemniej, będziemy przyglądać się inicjatywie na następnych edycjach, o ile będzie kontynuowana.

Podobnie jak w przypadku wystawców, panele i atrakcje również nie sprawiły wielkiego zaskoczenia. Bez wątpienia było kilka bardzo ciekawych rzeczy, za które trzeba pochwalić organizację. Przede wszystkim, widoczne i dostępne numery telefonów do realnej pomocy technicznej - jest to bez wątpienia dobra praktyka, która ku naszemu zadowoleniu coraz częściej pojawia się na konwentach. Ponadto, został przygotowany blok atrakcji na świeżym powietrzu, od gier i zabaw na boisku po nocne projekcje co nadawało imprezie bardzo letni i wakacyjny klimat. Na Ryuconie było gorąco jak w piekle, ale trzeba przyznać, że próbowano jak tylko się da zapewnić uczestnikom godziwy byt w nieklimatyzowanej szkole. Do dyspozycji konwentowiczów zostały udostępnione baseniki z wodą, prysznice polowe (i standardowe rzecz jasna), a także kurtyny wodne. Mimo to zdarzały się omdlenia, dlatego wielkie podziękowania w stronę ekipy medyków za profesjonalizm. Jeśli zaś chodzi o panele, to sytuacja niczym szczególnym się nie wyróżniała. Oczywiście, na konwencie można było wybierać w prelekcjach - czy to prowadzonych przez starsze i bardziej doświadczone osoby, czy też nowe, z dużym zapasem energii i ciekawymi pomysłami. Moim zdaniem (i jest to bardzo subiektywna opinia) brakowało czegoś z “tąpnięciem”, co pozwoliłoby zapamiętać ten konwent i znacząco odróżnić go od pozostałych edycji. Ponadto, cały czas nie mogłem pozbyć się wrażenia, że do prowadzenia atrakcji zgłosiła się mała liczba osób - informator wydawał się być “pusty” (ale sale były “pełne”). Niemniej, Ryuconu 2018 bez wątpienia nie można nazwać nudnym i źle zorganizowanym. Organizatorom po raz kolejny należy się plus za uniknięcie problemów technicznych i dobre podejście do kwestii upałów.

Jedną z konwentowych atrakcji był rzecz jasna nasz panel, tym razem o zmienionej nazwie “Aktualności ze świata Gintamy i dlaczego ta seria nadal trwa?”. Fani Gintamy, nasi czytelnicy i osoby, które dopiero poznaliśmy znów pokazały, że można na nich liczyć - Ryucon 2018 był kolejną imprezą, na której udało nam się zgromadzić pełną salę. Po rozdaniu majonezów przystąpiliśmy do omawiania nowinek i trzeba przyznać, że było o czym mówić. Gintama jest teraz w iście najciekawszej fazie, dlatego prowadzenie panelu o takiej tematyce było zarówno bardzo przyjemne jak i ciekawe. Ze względu na to, że na sali jedynie garstka osób była na bieżąco z mangą, a trafiło się też parę osób, które wciąż zalega z anime, podjęliśmy decyzję o unikaniu spoilerów. Spowodowało to nieco gorszy odbiór treści jakie zamierzaliśmy przekazać, ale dało też bardzo dobrą okazję do opowiedzenia paru niewybrednych żartów (szkoda tylko, że większość osób zrozumie je dopiero po wyemitowaniu odcinków jeszcze do niedawna wydawanych jedynie w mandze!). Mieliśmy również okazję porozmawiać o obu filmach live action, nadchodzących dramach, koncercie SPYAIR w Krakowie, a przede wszystkim o nieuchronnym końcu Gintamy. Standardowo, ostatnie 10 minut poświęciliśmy na “sprzedanie się” i opowiedzenie o Gintama Polska, oraz zaproszeniu do współpracy. Standardowo, ludzie słysząc to zaczęli tłumnie uciekać z panelu :D Mimo wszystko mam nadzieję, że przekaz został odebrany. Nasi czytelnicy, ale również fani Gintamy jako ogół mają niesamowity potencjał i cudownie byłoby zobaczyć nową twarz przygotowującą atrakcję np. na zimowy Xmascon 2018. Jako starzy wyjadacze jeszcze raz bardzo gorąco zachęcamy do kontaktu - służymy pomocą w każdej dziedzinie, od materiałów po dobre rady tak, aby pomóc w realizacji ambicji związanych z naszą ulubioną serią.

Jak się okazało, nasz panel nie był jedyną atrakcją o Gintamie na Ryuconie - ekipa bloku programowego “WTF Azja” przygotowała projekcję filmu Gintama Live Action z 2017 roku. Na pokazie pojawiło się sporo osób z naszego panelu, oraz każdy związany z redakcją Gintama Polska. Widowisko było bardzo dobre, ale ze względu na osoby śpiące w sali musiało zostać ściszone, co pogorszyło jego odbiór. Niemniej, fajnie było obejrzeć ekranową Benizakurę w szerokim gronie, oraz wspólnie pośmiać się z żartów i efektów specjalnych :) Przed samą projekcją udało mi się nawiązać kontakt z osobami odpowiedzialnymi za atrakcję. Wygląda na to, że nasza redakcja ma kontakt do osób odpowiedzialnych za przygotowanie napisów do filmu dla ekipy “WTF Azja”. Zanim ktoś zada pytanie dlaczego o tym wspominam w relacji z wydarzenia, chciałbym udzielić jakże prostej odpowiedzi. Od premiery drugiej kinówki dzieli nas dosłownie kilka miesięcy, a dzięki nawiązanej współpracy z pewnością uda nam się szybciej dostarczyć do niej fanowskie napisy. Oczywiście, wszystkich chcących pomóc zachęcamy do kontaktu!

Osobiście uważam, że jednym z najłatwiejszych sposobów na stwierdzenie czy impreza została dobrze zorganizowana jest zajrzenie do toalet. Muszę przyznać, że organizatorzy poradzili sobie naprawdę dobrze. W łazienkach było mydło, nie brakowało papieru, toalety były czyszczone i byłem świadkiem jak helperzy autentycznie chodzili i sprawdzali ich stan. Jest to bardzo ciekawa odmiana, ponieważ w ciasnej szkole na Czarnogórskiej bardzo popularnym zjawiskiem był brak mydła i papieru. Zazwyczaj w ostatni dzień konwentu można było pomarzyć o godziwym skorzystaniu z toalety - Ryucon 2018 udowodnił, że marzenia się spełniają. Czystość na terenie całej imprezy również była zaskakująco dobra. Dla palaczy była wyznaczona strefa poza szkołą, a uczestnicy albo magicznie przestali śmiecić, albo helperzy odwalili kawał dobrej roboty.

Na koniec, wisienka na torcie - konkurs cosplay. Po Xmasconie 2017 spodziewać można się było wszystkiego - przepełnionej sali od uczestników, ogromnych opóźnień, pomylonych nagrań… w końcu, każda z tych rzeczy wystąpiła jeszcze w zimie. Tym razem jednak, obyło się bez większych problemów. Jedyne co nie zagrało to sposób radzenia sobie z piekielnym upałem. Sala była nieklimatyzowana, znajdowało się na niej mnóstwo osób, a wentylacja mimo chłodu na zewnątrz nie przynosiła ulgi. Bardzo brakowało przeciągu, który mogły wywołać jedynie otwarte drzwi na korytarzu przed salą. Jedne z nich zostały otwarte, do innych nie można było znaleźć klucza. Organizator zachował się profesjonalnie i zaoferował rozdawanie butelek z wodą dla wszystkich cosplayerów. Widzowie konkursu raczej nie mogli liczyć na coś takiego, ale ogromne stroje, często zrobione z materiałów izolacyjnych stwarzały znacznie większe ryzyko omdleń. Niestety nie udało się ich uniknąć, ale dzięki korytarzom życia na widowni i sprawnej reakcji medyków istnieje spora szansa, że nic poważnego się nie stało. Konkurs sam w sobie został przeprowadzony na poziomie, a sala wielokrotnie krzyczała z zachwytu widząc swoich ulubieńców w naprawdę nieziemskich kreacjach, wykonujących przeróżne scenki. Jury miało nie-lada-problem z wyborem zwycięzców, bo jak zawsze stawka była bardzo wyrównana. Ostatecznie, najlepsza scenka przypadła cosplayerom Boku no Hero Academia, najlepsze odwzorowanie postaci zgarnęła Shappi, a wykonanie techniczne przypadło Stefance. Wbrew temu co rozpisano w materiałach promocyjnych, nie przyznano głównej nagrody GRAND PRIX.

Wszystko wskazuje na to, że organizator wyciągnął masę wniosków z Xmasconu 2017 i dzięki temu uczynił Ryucon konwentem na bardzo wysokim poziomie organizacyjnym. Przyznam szczerze, że była to jedna z najlepiej zorganizowanych imprez tego typu na jakich byłem, a z pewnością najlepszy konwent w tej szkole. Zawiodło parę małych rzeczy, których nie sposób jest uniknąć, dlatego nie jestem w stanie wystawić więcej niż solidne 8/10. Cudownie widzieć konwent na takim poziomie i szczerze zachęcam do udziału w Xmasconie 2018. Mam nadzieję, że wtedy też będzie dane nam się spotkać i porozmawiać o Gintamie - co prawda manga dobiega końca, ale trzymamy kciuki za kolejny film kinowy i sezon anime.

~rzx

Już poza relacją chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej sprawie. Obawiam się, że nie zależy ona od organizatorów i ciężko będzie ją wyprostować. Chodzi rzecz jasna o ochronę imprezy, bo jak co sezon, okazała się najsłabszym punktem całego wydarzenia. Na szczęście tym razem uczestnicy imprezy nie mieli nieprzyjemności być świadkami kontrowersyjnych wydarzeń w stylu nocnych przeszukań sleepów (jak to miało miejsce na Xmasconie 2017). Niemniej, cały szereg drobnych niesnasek pozostał niezmienny, w związku z tym po raz kolejny miałem okazję na własne oczy zobaczyć festiwal chamstwa, braku empatii i kombinatorstwa ze strony ochrony. Do ich grzechów można z pewnością zaliczyć zorganizowanie “palarni” w przeciągu na konkursie cosplay, brak reakcji na sytuacje niebezpieczne na zewnątrz imprezy, blokowanie możliwości wyjścia na świeże powietrze w stanie bliskim omdlenia. Najbardziej szokująca jest bez wątpienia ostatnia rzecz, a także reakcja obronna ochrony, która ucieka się do kłamstw i manipulacji w celu uniknięcia odpowiedzialności. Każdemu, kto zapozna się z niniejszym tekstem zalecam uważanie na tych ludzi. Organizator został poinformowany o wyżej wymienionych sytuacjach.

Powrót do relacji